środa, 6 stycznia 2016

Lato w Zimie? To XII Krakowski Bieg Sylwestrowy!

To już swego rodzaju tradycja, bez której nie wyobrażam sobie zakończenia roku. Godzina 12:00, Hejnał z Wieży Mariackiej i Rynek Główny to musi być Krakowski Bieg Sylwestrowy!

W tym roku Krakowski Bieg Sylwestrowy doczekał się w dobrym zdrowiu już dwunastej edycji. Impreza przyciąga przede wszystkim ludzi kreatywnych stawiających na dobrą zabawę i upatrujących swoje zwycięstwo w konkursie na najlepsze przebranie. Uf... atmosfera imprezy jak zawsze gorąca!<!-more->




Tym razem nie przebierałem się. Postanowiłem zrobić to co wychodziło mi  2015 roku najlepiej, czyli bieg na dystansie 5 kilometrów. Tuż przed samym startem poziom stresu miałem na najwyższym poziomie. Stres w połączeniu z dziwną adrenaliną pomógł mi osiągnąć prawie wymarzony sukces. Samego biegu nie ma co dokładnie opisywać, gdyż jest dosyć krótki i czasu na rozważanie i czerpanie przyjemności z biegania jest dosyć mało, ale tak tak... zrobiłem to zakończyłem rok z nowym nieoficjalnym rekordem życiowym!

19:11! 

Z biegu pamiętam tylko jedną myśl... oddychaj, oddychaj... większy wdech... wydech... oddychaj... 3 głębokie wdechy i śmignij go!

Po takim biegu poszedłem na zasłużoną pizzę i napój procentowy :)