poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Come back!

Niektórzy mogą zastanawiać się co u mnie słychać. Po nieudanym Cracovia Maraton trzeba było złapać drugi oddech. Skupić się na błędach i ich poprawie, dobrać odpowiedni trening i wybrać nowy satysfakcjonujący mnie cel.

Po feralnym Cracovia Maraton miałem okres gdzie nic kompletnie nie wychodziło. Praca pochłaniała więcej czasu, ochoty na bieganie było mniej. Wychodziłem na "trening" tylko po to aby poruszać się, do tego doskwierał mi ból kolan, a co za tym idzie nie było żadnej przyjemności w tym co robię. Jak wyjść z dołka biegowego w takiej sytuacji? Szukać wsparcia u znajomych? Samemu zebrać się do kupy i powrócić z silniejszą psychiką?

Na szczęście zły okres mam już za sobą. Trenuje mi się coraz lepiej. Mniej dokuczliwych boleści, a więcej radości z biegania. Wyniki trochę poprawiają się. Optymistycznie patrzę w przyszłość. Wybranie celu pozwoliło mi spiąć się w treningach i sprawić, że chce mi się! W końcu jak to mówią: "Maraton sam się nie przebiegnie". Nie chce po prostu go przebiec. Chce wykręcić nowy rekord życiowy! Mam nadzieję, że w międzyczasie poprawie swoje wyniki na innych dystansach.

Uff... wróciłem do gry!


3 komentarze :