piątek, 30 września 2016

Sen o Warszawie


Rekordy życiowe nie biorą się z powietrza. Ciężką pracą i wytrwałością możemy je osiągnąć. Trenowanie to jedno, a wiara w siebie i pewność to drugie. Wszystkie te czynniki sprawiły, że na starcie 38. PZU Maratonu Warszawskiego stanąłem gotowy do walki jak nigdy.

Od samego początku wiedziałem po co jadę do Warszawy - musiałem zrehabilitować się po nieudanym wiosennym maratonie. Zameldowałem się na miejscu dzień wcześniej. Położyłem się spać najszybciej jak to było tylko możliwe.

W niedzielę wstałem z samego rana, a następnie wziąłem szybki prysznic i zjadłem standardowe śniadanie: bułkę z dżemem i kawą. Po śniadaniu wolnym marszem udałem się w strefę startu. Chciałem poczuć atmosferę biegu, wytworzyć coś co nazywam sztuczną adrenaliną i sam siebie zmotywować do biegu.

Godzina 8:55. W głośnikach słychać "Sen o Warszawie"; 9:00 wystrzał startera i biegacze ruszyli.

    

Od samego początku biegłem na luzie,w tempie poniżej wyniku 3:45. Wszystko szło jak po maśle. Nawet moje tempo było znacznie szybsze. Miałem poczucie, że w tym dniu mogę zdziałać wszystko co tylko sobie pomyślę. Tak było do 32 km... na tym kilometrze był podbieg, który odebrał mi siły na dalsze kilometry. Przez chwilę przeszła myśl o zatrzymaniu się i przejścia do marszu. Nie chciałem być frajerem, trzymałem ile mogłem aż do samej mety.


W tym maratonie nie miałem jakiś szczególnych emocji. Byłem pewny siebie i wiedziałem, że uda mi się zrobić zakładany wynik. Na mecie zameldowałem się z nową życiówką - 3:43:27!


Na koniec gratulacje dla Eweliny, która pomimo marudzenia podczas treningów, chwil zwątpienia uzyskała swój cel i złamała barierę 4 godzin! Cieszę się, że mogłem przyczynić się do jej sukcesu! :)

Na pewno na tym dystansie mam jeszcze wiele do powiedzenia. Czas pokaże na ile mnie tak naprawdę stać.

4 komentarze :

  1. Podbiegi często psują nasze plany :( trzeba coś z tym zrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wybrać maraton z górki! Albo... chociaż jakiś płaski! :)

      Usuń
  2. Naprawdę zjadłeś kawę?! Braawwwooo!

    OdpowiedzUsuń