piątek, 30 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 roku


Wielkimi krokami zbliża się koniec 2016 roku. Wiele osób stara się podsumować mijający rok, a także postanowić co zrobi w nadchodzącym nowym roku. Jaki był ten rok dla mnie i co planuję na następne 365 dni? O tym przeczytacie poniżej.


Na początek warto pochwalić się co udało się osiągnąć. Moim małym sukcesem było pierwsze podium od niepamiętnych czasów. Podczas Biegu w Naramie ku czci Żołnierzy Wyklętych na dystansie 8 km zająłem 1 miejsce w kategorii OPEN. Pomimo braku solidnej konkurencji to zwycięstwo i tak ucieszyło.


Kolejne pudło padło w III Dębińskim Biegu po Flagę. Dystans trochę nietypowy... 2,5 km to zupełnie co innego niż dystanse, które na co dzień biegam. Z biegu pamiętam tylko przyzwoite tempo, rozwiązaną sznurówkę, dobrą pizzę i zabawową muzykę podczas powrotu do domu.


Trzecie podium! Wraz z ITMBW Kraków wzięliśmy udział w charytatywnym biegu sztafetowym organizowanym przez PKO Bank Polski. Przez godzinę trzeba było kręcić kółka na 400 m bieżni... wygrywała ta drużna, która wykręciła najwięcej. Zarówno sztafeta męska jak i żeńska wywalczyły 1 miejsca! Zmęczenie po biegu gorsze niż po niejednym maratonie.


Ostatnim sukcesem było poprawienie rekordu życiowego w maratonie. 38. PZU Maraton Warszawski okazał się dla mnie szczęśliwy. Od tego biegu moja życiówka wynosi: 3:43:27. Większość biegu była rozgrywana po mojej myśli.

W 2016 roku wziąłem udział w 64 biegach, w tym 53 na 5 km (najlepszy rezultat 20:02), 4 na 10 km (najlepszy rezultat 41:33),  3 półmaratony (najlepszy rezultat 1:38:18) i 1 ukończony maraton do tego 2 biegi na nietypowych dystansach. Dodatkowo wiele razy pełniłem funkcję wolontariusza podczas parkrun Kraków i ITMBWieczorem.

Niestety były także takie momenty, o których warto zapomnieć. Niezrealizowane założenie dot. złamania 19 minut na 5 km, 40 minut na 10 km, czy 3:30 w maratonie czy też nieukończenie Cracovia Maraton. Coś poszło nie tak... Wszystko do naprawienia w Nowym Roku 2017!

Jakie mam plany? Nauczyłem się nie planować. Na pewno trzeba przyłożyć się do treningów, a sukcesy czy to mniejszy czy większe przyjdą same.

Wszystkiego najlepszego w Nowym 2017 roku! Spełnienia biegowych, sportowych marzeń!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz