środa, 22 marca 2017

Powitanie wiosny na 14. Krakowskim Półmaratonie Marzanny



Krakowski Półmaraton Marzanny stał się pewnym symbolem powitania wiosny w Krakowie. Pomimo lekkiej niechęci do lokalnych biegów postanowiłem w nim wystartować. Złe warunki i szkolne błędy sprawiły, że moje powitanie wiosny skończyło się odroczeniem w czasie.


Przed startem...

Jak to mam w zwyczaju staram się odebrać pakiet startowy najwcześniej jak się da. Tak, aby w dniu biegu skupić się wyłącznie na aspekcie sportowym. Biuro zawodów działało sprawnie, podszedłem i odebrałem pakiety, zapakowałem wszystko do plecaka i na koniec pamiątkowa fotka.


Zawody...
Szczerze mówiąc wiele nie ma co opowiadać. Podczas biegu popełniłem wszystkie możliwe błędy co w finalnie odbiło się na moim wyniku. Zamiast dostosować prędkość do panujących warunkach (cholernie wiało) postanowiłem biec tak jakby tego wiatru nie było. Wraz z upływem kilometrów przeżywałem zrezygnowanie, złość i wielką irytację. Jednak nie poddałem się, nie zszedłem strasy (miałem kilkukrotnie takie myśli) tylko spokojnie dotarłem do mety. Uff... cieszyłem się, że ten koszmar miałem już za sobą.


Po biegu...
Po biegu euforii nie było. Niektórzy pytali o wynik, a mi ze wstydu nawet nie chciało się odpowiadać. W trakcie ceremonii dekoracji najlepszych zawodników postanowiłem wyruszyć po żurek, który był gwarantowany dla każdego biegacza. Niestety tego żurku nie można tak nazwać, pływało w nim coś co przypominało wyglądem kiełbasę, pieczarkę, a sam jego zapach nie różnił się od zwykłej brei.

Na koniec chciałbym napisać coś optymistycznego... udało się! W ramach 14. Krakowskiego Półmaratonu Marzanny rozgrywany był bieg na 10 km. Gdzie ITMBW Kraków zgarnęło 3 miejsce!

Dzisiaj nie poszło, ale jutro będzie lepiej. Grunt to mieć dobre nastawienie!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz